Awaria do usunięcia. Przykład zaniedbań

Tak wygląda zaniedbanie sprzętu i druciarstwo.
Maszyna “nie dźwiga”. Otwieram puszkę przyłączeniową a tam roztopione konektory, izolacja na przewodach między dwoma kondensatorami się zdezintegrowała w kilku miejscach, miedź przegrzana, same konektory przypalone i przegrzane, pokrywa się trzymała “na trytytkę i silikon”.
Test kondensatorów, powinno być 140uF, są wrzucone 2x80uF (lol).
Ale odpinam i mierzę. Jeden 57.3uF, drugio 62uF. Drugi lol :slight_smile:
Konektory na tabliczce przyłączeniowej nie izolowane, nakrętki luźne.
Masakra.
Wszystko wywalone włącznie z samą skrzynką przyłączeniową, wymienione na nowe.
Nowe połączenia w każdym punkcie, nowe kondensatory.
Prostownik od hamulca przeniesiony z puszki na silniku do szafki sterującej na maszynie, zmieniony na “współczesny” z kontrolą sygnałem “DC”.
Na końcu okazało się, że sam hamulec mechanicznie jest zablokowany (za duży tzw. Air-Gap), wymagał rozmontowania na części pierwsze, wyczyszczenia, i poskładania.
Po tym zabiegu zadziałał jak nowy :slight_smile:


Grubo. Albo zakład biedny albo obsługa niekompetentna. Albo jedno i drugie :neutral_face:

Tak się dzieje kiedy maszyna jest wysyłana do klienta na okres kilku miesięcy, jako robota “na sygnale” bez żadnego praktycznie serwisu.
NOTE:Wcześniej była wynajęta na okres prawie 2 lat.
Firma bogata, a serwis robię ja, tylko trudno coś naprawić kiedy się tego nie widzi 2,5 roku bo wróciła od klienta jednego dnia wieczorem, a drugiego dnia rano już była na pace w drodze do drugiego klienta.
Na szczęście się pod tym nie podpisuję, widzę tylko zakres zniszczeń kiedy maszyna wraca na warsztat i mam czas nad nią posiedzieć :wink:

1lajk